Inglot Freedom System Róze do policzków (73, 55 AMC, 124 AMC, 127 AMC)


Nie jestem szczególną różomaniaczką z kilku powodów. Po pierwsze, moje umiejętności w dziedzinie nakładania różu są mierne i możliwy efekt uzyskany na policzkach przyjmuje jedną z dwóch wartości (albo w ogóle go nie widać albo wyglądam jak ruska laleczka). Po drugie, nigdy jakoś szczególnie nie widzę różnicy w tym, jaki akurat odcień różu nałożyłam, więc mam wrażenie, że równie dobrze mogłabym mieć tylko jeden róż. I po trzecie, chyba jeszcze nigdy się nie zdarzyło, żebym przyszła po kilku godzinach do domu i zobaczyła róż na policzkach w takim stanie, jak przed wyjściem.

Róże do policzków Inglot Freedom System oraz pędzel M Brush 04

Niemniej jednak, jak już postanowiłam wypróbować róż Freedom System z Inglota, to stwierdziłam, że fajnie będzie skompletować cała paletkę na cztery wkłady. Oprócz róży prezentowanych tutaj mam jeszcze jeden róż z Annabelle Minerals i 3 róże w kremie, więc nie AŻ tak dużo :)

Inglot Róż do policzków Freedom System: 73, 127 AMC, 55 AMC, 124 AMC
Z posiadanych przeze mnie róży, jeden (73) nazywa się po prostu Roż do policzków Freedom System (20 zł), natomiast reszta to Róż do policzków AMC Freedom System  (25 zł). Nie wiem, czym różnią się te dwie serie (oprócz ceny :P), ale jak widać poniżej, pigmentacja wcale nie odstaje w przypadku tego tańszego egzemplarza (nawiasem mówiąc - spójrzcie na to nasycenie kolorów! Swatche były robione dwoma muśnięciami palców po różu). Wszystkie posiadane przeze mnie egzemplarze są całkiem matowe (a w zasadzie satynowe - w każdym razie bez drobinek). Konsystencja tych produktów jednocześnie jest bardzo jedwabista i dosyć pyląca, ale mi to nie przeszkdza.
  • Roż do policzków Freedom System 73 - ciepły, typowo brzoskwiniowy kolor
  • Róż do policzków AMC Freedom System 127 - kolor ciepłego, brudnego różu, wpadający trochę w marsalę
  • Róż do policzków AMC Freedom System 55 - bardzo chłodny róż, w opakowaniu wręcz trochę fioletowy, ale na policzkach po prostu czysto różowy
  • Róż do policzków AMC Freedom System 124 - szalony kolor ciemnego bordo, trzeba z nim naprawdę uważać. Na aktualną porę roku jest zdecydowanie zbyt mocny (chyba, że na wieczór), ale w na jesień i w zimie daje piękny efekt zarumienionych od mrozu policzków
Inglot Róż do policzków Freedom System swatche w bezpośrednim świetle: 73, 127 AMC, 55 AMC, 124 AMC
Inglot Róż do policzków Freedom System swatche w cieniu: 73, 127 AMC, 55 AMC, 124 AMC
Podsumowując, bardzo lubię prezentowane róże i uważam, że możliwość skompletowania takiej paletki jest bardzo wygodna. Nie tylko ze względu na dobranie tylko odpowiadających nam kolorów, ale także dokupowanie nowych wkładów do paletki co jakiś czas - po pierwsze wydatki rozłożone na raty, po drugie dawkowanie sobie przyjemności :) Wspieranie rodzimej firmy też nie jest bez znaczenia.
Jakie są Wasze ulubione róże? Macie ich dużo, czy wręcz przeciwnie, tylko jeden ulubiony? Próbowałyście tych z Inglota, a może coś Wam wpadło w oko w tym wpisie? :)
 facebookicon  bloglovinicon  tumblricon  googleplusicon  instagramicon lookbookicon

2 komentarze:

  1. 124 AMC - wow! :D Jestem ciekawa jak wygląda na policzkach, bo po swatchu nigdy bym nie wpadła, żeby się na taki kolor skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie się czaję na jakiś pojedyńczy wkład, żeby przetestować. Pasowałby ładnie do pustego miejsca w mojej Flexi Palette. ;) Dawkowanie sobie przyjemności - bardzo dobrze to ujęłaś! ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze <3 Będzie mi bardzo miło, jeśli mój blog spodobał się na tyle, żeby go obserwować :) Jeśli zostawisz linka do siebie, na pewno odwiedzę i być może zaobserwuję :)

Thank you for all the comments <3 I am happy when you like my blog and follow me :) If you leave the link to your blog, I will visit you for sure and maybe follow :)